Jędrzej Grobelny - 2,63. W meczach z Lechem i Górnikiem był najlepszym spośród żółto-niebieskich, ale w kluczowym dla utrzymania spotkaniu niestety spisał się bardzo słabo. Wpuścił trzy bramki, ponosząc winę przy wszystkich. Przy pierwszym golu gości spóźnił się z reakcją do długo lecącej futbolówki, przy drugim był źle ustawiony na linii, przy trzecim dostał piłkę między nogami. Fatalny występ byłego golkipera Warty.
Kike Hermoso - 3,39. Utrata pierwszego gola przez Arkę zaczęła się od przegrania przez Hiszpana pojedynku z Jimenezem. W kilku innych sytuacjach stoper źle się ustawiał i musiał w ostatnim momencie ratować własne błędy. Smutnym podsumowaniem jego występu była sytuacja z doliczonego czasu gry, kiedy po podaniu od Gutkovskisa wywrócił się w polu karnym przyjezdnych. Niestety, środkowy obrońca zgubił czucie boiska w najważniejszym momencie.
Michał Marcjanik - 2,51. Jeszcze jeden katastrofalny mecz doświadczonego stopera dołożony do całej galerii z rundy wiosennej. Zawalił stratę drugiego gola, kiedy całkowicie zgubił z radarów Kasperkiewicza przy rzucie rożnym. W innych sytuacjach skórę ratowała mu nieskuteczność graczy z Niecieczy, bo ,,Marcjan” spisywał się tragicznie w ustawieniu i wyprowadzeniu piłki. Dramatyczna forma wychowanka Arki - zarówno w poniedziałek, jak i przez praktycznie całą rundę.
Dawid Abramowicz - 3,36. Nie można mieć do niego pretensji o chęci, bo doświadczony obrońca zostawił na boisku zdrowie i serce. Ambicja nie wystarczyła jednak, by utrzymać Arkę w Ekstraklasie - ,,Abram” bardzo się starał, ale brakowało mu szybkości, motoryki i energii. Zatracił też umiejętność generowania zagrożenia w polu karnym rywala po dalekich rzutach z autu, co w poniedziałek mogło okazać się niezwykle cenne, a nie zostało odpowiednio wykorzystane.
Dawid Kocyła - 2,85. Festiwal boiskowej bezradności w wykonaniu 23-latka zarówno w ofensywie, jak i w defensywie - w pierwszej połowie zmarnował stuprocentową sytuację po akcji Jakubczyka, strzelając w stojącego przed linią bramkową Masoero, a potem przy straconym pierwszym golu wystawił piłkę na strzał Hilbrychtowi. Agresywna centra z rzutu wolnego, która po rykoszecie od Zapolnika trafiła w poprzeczkę, nie podnosi jego noty - skrzydłowy kręcił się po boisku jak kurczak bez głowy, podejmując praktycznie same złe wybory.
Michał Rzuchowski - 3,24. Jego doświadczenie miało okazać się bezcenne w meczu na noże, ale 32-latek nie dojechał z formą tego dnia. Przegrywał stykowe piłki, nie zbierał tych drugich, nie trzymał drugiej linii w odpowiednio małych odstępach, nie miał siły przebicia w pojedynkach fizycznych. Słabe zawody ,,Rzucha”, który w środku pola był całkowicie jałowy.
Kamil Jakubczyk - 4,90. Jedyny zawodnik w szeregach żółto-niebieskich, który energią i dynamiką zarażał innych i podrywał zespół do walki. U 21-latka było widać ogromną wiarę i determinację, był wszędobylski w środku pola, raz po raz notował odbiory i udane akcje indywidualne z prowadzeniem piłki. Zaczął spotkanie od napędzenia gry lewą stroną, po którym w polu karnym gości zrobiło się gorąco, potem dwukrotnie był bliski asysty po doskonałych podaniach do Kocyły i Szysza, ale koledzy ,,Jakubu” postanowili urządzić sobie święto paralityka. Wielka szkoda, że starania wychowanka Pogoni zostały w taki sposób zmarnowane.
Patryk Szysz - 1,87. Zaprzepaścił dwie dwustuprocentowe sytuacje - najpierw nie wykorzystał okazji do dobitki strzału Kocyły, trafiając z kilku metrów w Masoero, a potem w sobie tylko znany sposób skierował futbolówkę obok słupka z kilku metrów po doskonałym wyłożeniu przez Jakubczyka. Nie znajdujemy słowa usprawiedliwienia dla 27-latka, który na dystansie całego swojego występu wyglądał po prostu dramatycznie. Katastrofalny sezon byłego zawodnika Zagłębia - być może kontuzje tak go w przeszłości przeorały, że już nigdy nie zacznie przypominać profesjonalnego piłkarza?
Oskar Kubiak - 4,38. Zanotował asystę przy bramce Espiau i, grając z kontuzją stawu skokowego, wciąż należał do wyróżniających się zawodników, jeśli chodzi o cechy wolicjonalne. Pokazywał się do gry, próbował ominąć zasieki obronne Niecieczy, walczył w pojedynkach. Przy drugim straconym golu spóźnił się do Kasperkiewicza we własnej szesnastce, ale w tamtej sytuacji próbował ratować błąd Marcjanika. Ciężko winić akurat 19-latka - zarówno za poniedziałkową konfrontację, jak i za obraz całego sezonu.
Vladislavs Gutkovskis - 4,14. Strzelił czwartego gola w tej kampanii po świetnym odbiorze piłki Putiwcewowi, ucieczce Ukraińcowi i skutecznym strzale sprzed pola karnego. Do tego zaliczył asystę drugiego stopnia, bo to jego podanie do Kubiaka napędziło pierwszą akcję bramkową żółto-niebieskich. Miał jeszcze dwie okazje, ale raz Chovan wyłapał jego próbę, a raz Łotysz uderzył nad poprzeczką. Przez cały mecz napastnik był aktywny i rozegrał jedno z lepszych swoich spotkań na wiosnę - niestety, wszystko skończyło się jego złym podaniem za plecy Hermoso, po którym poszła kontra na 2:3.
Edu Espiau - 3,85. Zdobył swoją szóstą bramkę w tym sezonie, świetnie odnajdując się w szesnastce po zagraniu Kubiaka. To byłoby jednak na tyle, jeśli chodzi o pochwały dla Hiszpana - przez resztę poniedziałkowej konfrontacji napastnik snuł się po murawie na bardzo niskim procencie wygrywania pojedynków i celności podań. Mógł i powinien zdziałać zdecydowanie więcej.
Marc Navarro - 2,90. Jego wejście na murawę na końcówkę spotkania (jeszcze przy prowadzeniu Arki) było wymowne dla obrazu kadry żółto-niebieskich, bo Dariusz Banasik chciał wprowadzić zawodnika ofensywnego, by oddalić ciężar gry od własnej połowy, a tymczasem jego najsensowniejszym wyborem w tej sytuacji okazał się nominalny obrońca. Hiszpan nie zawojował bocznego korytarza boiska, był nieskuteczny w ataku, podejmował błędne decyzje, a na domiar złego, jeśli już do kogoś przyczepiać się o stratę trzeciego gola, to właśnie prawy wahadłowy całkowicie zapomniał o istnieniu Durdova, kiedy Chorwat popędził ze zwycięską dla Niecieczy kontrą.
Sebastian Kerk - 3,44. Niemiec nie był w tym meczu w pełni zdrowy, wszedł na murawę w drugiej połowie z urazem, ale od tak doświadczonego zawodnika można było oczekiwać, że uspokoi poczynania ofensywne i pokaże jedno-dwa udane, mądre zagrania, które przesądzą o wyniku. Tego 32-latek przeciwko Niecieczy nie zrobił, a do tego nie był w stanie zapewnić odpowiedniego doskoku do rywala i intensywności w pressingu. Smutny obraz bezradności rozgrywającego gdynian.
Dawid Gojny i Aurelien Nguiamba - grali za krótko, by zostać ocenieni.
Średnia ocen z sezonu
6,04 - Oskar Kubiak
5,80 - Damian Węglarz
5,76 - Julien Celestine
5,70 - Jędrzej Grobelny
5,65 - Sebastian Kerk
5,57 - Kamil Jakubczyk
5,29 - Marc Navarro
5,23 - Michał Rzuchowski
5,20 - Kike Hermoso
5,19 - Dawid Gojny
5,07 - Dawid Gojny, Luis Perea
4,96 - Michał Marcjanik
4,91 - Dawid Abramowicz
4,77 - Dawid Kocyła
4,76 - Joao Oliveira
4,75 - Edu Espiau
4,74 - Marcel Predenkiewicz
4,72 - Alassane Sidibe
4,65 - Tornike Gaprindaszwili
4,64 - Serafin Szota, Nazarij Rusyn
4,58 - Vladislavs Gutkovskis
4,46 - Aurelien Nguiamba
4,25 - Dominick Zator
4,08 - Diego Percan
4,06 - Hide Vitalucci
3,82 - Patryk Szysz
3,79 - Szymon Sobczak
Wybierani piłkarzem meczu
11 - Sebastian Kerk
10 - Damian Węglarz
4 - Kamil Jakubczyk
3 - Oskar Kubiak, Jędrzej Grobelny
2 - Edu Espiau
1 - Nazarij Rusyn, Marc Navarro